Bałtyk otwarty

W piątek dla zaproszonych gości, od soboty dla wszystkich – zbudowany w 2,5 roku wysokościowiec przy rondzie Kaponiera został oficjalnie otwarty.

Pierwsi najemcy wprowadzili się do budynku już parę dni temu, pozostali wykańczają swoje lokale. Uroczysty bankiet inaugurująjący działalność Bałtyku odbył się na jedynym niewynajętym 12 piętrze. Tam też można było wjechać w weekend, żeby podziwiać panoramę Poznania.

© Przemysław Turlej

© Przemysław Turlej

W piątkowy wieczór budynek zaświecił jak latarnia morska. Obracjący się wokół własnej osi reflektor na dachu zwiastował zdaniem wielu nadejście nowej ikony Poznania. Skomplikowana konstrukcja zaprojektowana przez jedną z najlepszych pracowni architektonicznych na świecie – studio MVRDV została wykonana przez PORR w zaplanowanym terminie 31 miesięcy.

© Przemysław Turlej

© Przemysław Turlej

Na oficjalnym otwarciu nie zabrakło projektantów, przybył zespół MVRDV z Nathelie de Vries na czele oraz co-architekci z NO Natkaniec Olechnicki. Zaszczycili go też poznańscy notable, w tym były i obecny prezydent miasta, gromkimi brawami przywitana premier Hanna Suchocka i kompozytor Jan A. P. Kaczmarek. Była Grażyna Kulczyk inwestorka Starego Browaru, wyjątkowej galerii handlowej połączoną z galerią sztuki. Uśmiechała się ze zrozumieniem, gdy Piotr Voelkel mówił: Czasem stawia się budynek, żeby sprostać potrzebom ludzi. Ale czasem, by był nie dla takich jakimi jesteśmy teraz, ale takich, jakimi chcemy być. Ten budynek jest manifestem naszych ambicji i marzeń.

© Przemysław Turlej

Przez cały weekend w ramach akcji Chcę Jeżyce Bałtyk był oglądany z zewnątrz i od wewnątrz. Działo się na Przystani przed Concordią, można było też wjechać na 12 piętro, żeby podziwiać widoki z okien.

© Przemysław Turlej

Bałtyk jest biurowcem niepodobnym do niczego, co widziała większość poznaniaków. W Polsce biurowiec to zwykle zamknięty, strzeżony budynek, do którego można wejść jak się tam pracuje, albo ma sprawę. A jak się nie ma, to raczej nie ma czego szukać.

© Przemysław Turlej

Dlaczego ktoś miałby podejrzewać, że Bałtyk będzie inny? Po pierwsze, stoi w ruchliwym miejscu i ma wykute sześciopiętrowe wejście, którego trudno nie zauważyć. Dwa, oddziela nasłoneczniony chodnik od zacienionego i zadrzewionego placu, który wypełnia się właśnie stolikami i krzesłami z knajp w suterenie Concordii, ekranem kinowym i za chwilę w pełni zasłuży na miano Przystani. Trzy, na niższych piętrach Bałtyku moszczą się właśnie restauracje i bary, kawiarnia, salon fitness, a na najwyższym piętrze – klub jazzowy; czynne jeszcze długo po zamknięciu biur. Cztery, zaprojektowali go architekci z jednego z najbardziej pomysłowych biur na świecie.

© Przemysław Turlej

Zwracając się do MVRDV, mieliśmy świadomość jaką uprawiają architekturę – mówi Michał Włodarczyk, partner Garvestu. – Najlepiej wychodzą im wielofunkcyjne budynki, chwalone za świetne rozwiązania przestrzeni wspólnych. Takie, które żyją przez całą dobę, a nie tylko od 8 do 16. Właśnie takiego biurowca oczekiwaliśmy i taki mamy.

Zobaczymy, czy sprawdzi się co powiedział na otwarciu prezydent Jacek Jaśkowiak, że poznaniacy będą odwiedzać Bałtyk tak samo chętnie jak chętnie jeżdżą nad polskie morze.

28 marca 2017

Bałtyk wyzwolony

8 marca 2017

Cementowy zamek

10 lutego 2017

Paw Bombaju