Fabryki jak katedry

Mroczne i pełne tajemnic jak filmy Davida Lyncha są też zdjęcia postindustrialnych przestrzeni jego autorstwa. Widać na nich zmurszałą Łódź, w której zakochał się amerykański reżyser wiele lat temu.

Otwarta w Londynie wystawa jego zdjęć przyciągnęła do galerii rzesze fanów reżysera, który nie nakręcił nic od czasu „Inland Empire" z 2006 roku, częściowo zrealizowanego w Łodzi. Mroczne, czarno-białe zdjęcia pokazują postindustrialne nekropolie, relikwie drugiej rewolucji przemysłowej, opuszczone przez ludzi i powoli odzyskiwane przez naturę.
Światła filtrowane przez brudne okna opuszczonych budynków przemysłowych tworzą tajemniczy świat zbliżony do klimatu pierwszego fabularnego filmu Lyncha „Głowa do wycierania”. Surrealistyczną historię pracownika fabryki ołówków nakręcił w 1977 roku w podobnej scenerii.

Bez tytułu, Anglia, 1980/1990 © David Lynch

Fabryki Lynch zaczął fotografować trzy lata później od opuszczonych zakładów w północnej Anglii. Dlaczego fabryki? W wywiadzie dla Finacial Times tłumaczy, że wychowany w niewielkim mieście w stanie Montana, był pod ogromnym wrażeniem atmosfery przemysłu na Brooklinie, dokąd jeździł w odwiedziny do dziadków.

Bez tytułu, Los Angeles, 1980 © David Lynch

– Ja po prostu lubię podróżować do dziwnych światów – twierdzi. Zdjęcia pokazane na wystawie „The Factory Photographs” robił przy okazji kręcenia filmów, albo wyjazdów służbowych w latach 1980-2000. Tak poznał Łódź, której sporo jest na jego zdjęciach. – Wspomnienie pierwszego przyjazdu na łódzki Camerimage tkwi we mnie bardzo głęboko. Zimowe światło, chmury, architektura i ludzie stworzyli atmosferę, w której zakochałem się w ciągu chwili. I do tego te stare fabryki! Niezwykłe pozostałości po rewolucji przemysłowej! Dzisiaj już takich miejsc prawie nie ma. Łódź ma duszę. Dlatego ją tak bardzo polubiłem – powiedział w wywiadzie dla Wysokich Obcasów w 2007 roku.

Bez tytułu, Łódź, 2000 © David Lynch

Wystawa „The Factory Photographs” w londyńskiej Photographers' Gallery nie jest premierowym pokazem tych fotografi jak twierdzą zachodnie media. Część z prezentowanych zdjęć polscy fani Lyncha mogli obejrzeć w Galerii Atlas Sztuki w Łodzi w 2003 roku. – Uwielbiam przestrzenie industrialne, a tutejsze fabryki są jak katedry. Teraz, gdy większość z nich jest nieczynna, natura zaczyna walczyć o odzyskanie tych terenów. Tworzą się pejzaże piękne jak sen – mówił Lynch po kolejnej wystawie zdjęć i fotografii w Katowicach w 2009 roku.

Bez tytułu, Łódź, 2000 © David Lynch

– Te fotografie mają atmosferę jak z innego świata – twierdzi kuratorka wystawy Petra Giloy-Hirtz, która przekonała reżysera do opublikowania ich w albumie i pokazania w galerii. – Emanuje z nich unikalny „lynchowski" styl.
Znany głównie z filmów, Lynch jest artystą wszechstronnym, zajmuje się malarstwem, litografią, pisze muzykę, projektuje meble i sprzedaje własną markę kawy David Lynch Signature Cup, której wypija tuzin filiżanek dziennie.

29 stycznia 2014

Odłamek, nie ułomek

17 stycznia 2014

Wielki REM jest cool

9 stycznia 2014

Karoseria mieszkalna

3 stycznia 2014

Światła Montrealu