Głęboki Bałtyk

To najtrudniejszy etap skomplikowanej budowy. Robiąc dużą dziurę w ziemi w ścisłym centrum miasta należy oczekiwać niespodzianek. Jeśli będą nie większe niż dotąd, jesienią budynek powinien zacząć wychodzić ponad powierzchnię.

Rozpoczęta w listopadzie zeszłego roku budowa znajduje się w newralgicznym punkcie. Wykopanie dołu głębokiego na kilkanaście metrów tak, by nie zawaliły się sąsiednie dwa wysokie i jeden historyczny budynek jest sporym wyzwaniem. Jak PORR zamierza tego dokonać wyjaśnia Tomasz Cyprysiak, kierownik projektu z ramienia głównego wykonawcy.

Najpierw pod koniec zeszłego roku wykonano fundamenty palowe, wiercone z poziomu gruntu.
– Pale mają po około 6 metrów, ale pod poziomem posadowienia budynku, czyli od powierzchni zeszliśmy na prawie 20 metrów – mówi Tomasz Cyprysiak.

Potem trzeba było wykonać ściany szczelinowe, które zabezpieczą wykop i będą stanowiły element fundamentu. A następnie rozeprzeć je, żeby nie złożyły się pod naporem gruntu, wybrać ziemię do poziomu minus 8,40 metra i założyć kolejny strop rozporowy. – Dalej głębienie wykonamy właściwe metodą górniczą, czyli koparkami będziemy się wkopywać na głębokość czternastu metrów – wyjaśnia.

Wykop przy narożniku Roosevelta i Bukowskiej © Garvest

Wykop przy narożniku Roosevelta i Bukowskiej © Garvest

Chociaż Bałtyk zajmie tylko jedną trzecią placu, dziura w ziemi wypełnia prawie cały obszar działki Roosevelta 22. Obrys miejsca, gdzie będzie prowadzony wykop praktycznie jest już zamknięty ścianami szczelinowymi. – Pierwszą fazę głębienia wykonaliśmy w trzydziestu procentach – raportuje kierownik projektu. – Żeby rozpocząć kolejną, musimy zamknąć obwód ścian szczelinowych wokół działki. Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, zakończymy ten etap w marcu.

Chwytak drążący wykop pod ścianę szczelinową tuż przy budynku Concordii © Garvest

Chwytak drążący wykop pod ścianę szczelinową tuż przy budynku Concordii © Garvest

– Do poziomu zero powinniśmy dojść na początku jesieni – planuje Cyprysiak. – Mówię powinniśmy, bo po drodze pojawiają się problemy. Jak dotąd ekipa trafiła na trzy nieczynne gazociągi, których odnalezienie każdorazowo musiała zgłaszać, co oczywiście wstrzymywało prace. Podczas kopania kilka razy natrafiono też na sieci teletechniczne. – Niektóre niestety przecięliśmy, ponieważ nie były zinwentaryzowane – przyznaje kierownik projektu. – Wciąż trafiamy na fundamenty i mury po kinie Bałtyk. Ale gdybyśmy znaleźli coś ciekawszego, jesteśmy w stałym kontakcie z archeologiem.

Wydobyte spod ziemi pozostałości po budynku kina Bałtyk © Garvest

Wydobyte spod ziemi pozostałości po budynku kina Bałtyk © Garvest

– To jedna z naszych trudniejszych realizacji – przyznaje pracownik międzynarodowego koncernu PORR, który w Poznaniu budował m.in. Stary Browar, Andersię i Business Garden. – Nie dość, że metoda podstropowa jest dość skomplikowana, to jeszcze działamy w ścisłym centrum, co wymaga od nas zwielokrotnionej kontroli skutków naszych poczynań.

Wszystkie okoliczne obiekty, które znajdują się w „strefie wpływów” zostały przed rozpoczęciem prac dokładnie obfotografowane. Hotel Sheraton, budynek Concordii i akademik Jowita wykonawca poddał wizjom wstępnym, sprawdził ich stan i uszkodzenia, żeby w przyszłości uniknąć podejrzeń, że budynki mogły doznać jakiegoś uszczerbku za sprawą budowy. – Wszystkie obiekty są obwiercone i mają umieszczone repery geodezyjne, na podstawie których codziennie sprawdzamy, czy pod wpływem naszych działań budynki nie poruszają się – wyjaśnia Tomasz Cyprysiak. – Te ruchy z pewnością zaistnieją, nie mogą jednak przekroczyć dopuszczalnych, założonych przez projektantów wartości.

Reper roboczy na ścianie szczelinowej © Garvest

Reper roboczy na ścianie szczelinowej © Garvest

Te, powiedzmy, 10 milimetrów, o które mogą się wypiętrzyć do góry, dla nowoczesnej konstrukcji nie stanowi żadnego zagrożenia. – Jednak obawialiśmy się, i dlatego przedsięwzięliśmy nadzwyczajne kroki, o historyczny budynek Concordii – tłumaczy. Budowniczowie wykonali specjalne prace zabezpieczające – od strony budowy podchwycili fundamenty starej drukarni palisadą z jet-groutingu. To metoda palowania polegająca na wprowadzenie dyszy do gruntu, przez którą wpompowuje się zaczyn cementowy i wodę pod dużym ciśnieniem. Mieszanka ziemi i zaczynu formuje pod obiektem kolumnę gruntowo-cementową.

Strop rozporowy © Garvest

Strop rozporowy nad wykopem © Garvest

Obecny etap budowy rodzi najwięcej zagadek. Kiedy Bałtyk wyjdzie już z ziemi, wykonawców zaskoczyć będzie mogła tylko pogoda, albo problemy z dostawą materiałów na budowę, która, przypomnijmy, znajduje się tuż obok remontowanego ronda paraliżującego komunikację w centrum miasta.

Od momentu, kiedy koparki osiągną cel głębienia, należy jak najszybciej wznieść choćby kilka pięter, żeby dociążyć grunt. – Głęboki wykop zachowuje się jak gąbka – tłumaczy Cyprysiak. – Obciążony kilkunastoma metrami ziemi jest spłaszczony, ale kiedy zdejmiemy tę warstwę, ulegnie naturalnemu rozprężeniu. Dlatego im szybciej zbudujemy, dociążając go na powrót, tym rozprężenie będzie mniejsze.

Ściany szczelinowe budowane wzdłuż planowanego wjazdu na parking podziemny © Garvest

Ściany szczelinowe budowane wzdłuż planowanego wjazdu na parking podziemny © Garvest

W tej chwili na placu budowy pracuje około pięćdziesięciu osób, głównie operatorów ciężkiego sprzętu. Kiedy jesienią 2016 roku zaczną się prace wykończeniowe, pracowników ekip różnych branż będzie kilkakrotnie więcej.

PS

Dziękujemy dyrekcji hotelu Sheraton i Domu Studenckiego Jowita za pomoc w realizacji zdjęć.