Książki w narodowym koszyku

I po co było burzyć Stadion Dziesięciolecia? Stoiska wróciły na trybuny półtora roku po otwarciu Narodowego. Na razie tylko książki.

I wystawcy i zwiedzający Warszawskich Targów Książki podobno czują się na stadionie wyśmienicie. Mają tu ponad dwa razy więcej miejsca niż w salach PeKINu, gdzie gnieździli się pięćdziesiąt lat. Są parkingi, których tam było na lekarstwo i, mimo zamkniętego dachu, znacznie lepszą wentylację.

© Garvest

Pół tysiąca stoisk rozstawionych jest na kilometrowej długości promenadzie wokół trybun. Nad nią odbywają się spotkania i konferencje. Jest restauracja i kawiarnie. I mnóstwo miejsca do spotkań. Nikt nie wyłamuje krzesełek i nikomu nie przeszkadza brak murawy. Bilet kosztuje tylko 10 zł, ale impreza trwa cztery dni. A pojawia się na niej znacznie więcej gwiazd niż na którymkolwiek spotkaniu do tej pory.
Czy to nie jest lepszy pomysł na biznes dla tego obiektu?