pxl: symbol wagi ciężkiej

Ponad dziesięć ton spółgłosek legło dziś przed Pixelem. Bardziej w celach rekreacyjnych niż informacyjnych.

Nie swoje logo i nie na dachu, jak mają w zwyczaju poznańscy deweloperzy, tylko znak budynku u jego stóp postawił Garvest przed swoim pierwszym biurowcem. Gładko odlane przestrzenne betonowe litery o zróżnicowanych wysokościach do czytania nadają się w ostatniej kolejności.

© Garvest

– To znak czytelny tylko z okien biurowca – pokazuje z dachu Piotr Zdanowicz, autor logo Pixela. – A z poziomu gruntu jest ingerencją w idealną przestrzeń wokół budynku, która uzurpuje sobie prawo do aranżowania przestrzeni, bycia elementem parkowym przed wejściem. Miejscem, gdzie możesz się zatrzymać, oprzeć łokieć, albo rower, usiąść (jak dasz radę), pogadać, albo popracować.
Czyli tak jak pomyślana jest cała przestrzeń Pixela.
Logo najpierw zaprojektowane było w betonie, jako bryła, a dopiero potem zaadoptowane do potrzeb biurowych, nie odwrotnie. – Sam budynek jest znakiem, nie potrzebuje tabliczki – uważa Zdanowicz.

© Garvest
Betonowy odlew litery „p” waży pięć i pół tony, „x” i „l” mniej więcej po trzy. Oby jeszcze większą wagę miały dla użytkowników Pixela.