Miasto ze stali się wali

Przezwyciężając większe niż gdzie indziej przyciąganie ziemskie miliardami koron największego producenta stali w Europie, zapadające się pod ziemię szwedzkie miasteczko poza kołem podbiegunowym przenosi się w inne miejsce.

To najdalej na północ wysunięty ośrodek szwedzkiej cywilizacji, oświetlony zorzą polarną. Nad jeziorem, o którego nazwę i taflę można połamać sobie język stoi miasteczko, którego dni od kilku lat są policzone.

Pardwę górską z podrodziny bażantowatych Lapończycy nazywają giron i tak samo mówią na Kirunę © Olli-Pekka Karlin

Pardwę górską z podrodziny bażantowatych Lapończycy nazywają giron i tak samo mówią na Kirunę © Olli-Pekka Karlin

Zanim powstało na dobre, już miało pod górkę. O złożach rudy żelaza w tych stronach na pewno wiedziano już w szesnastym wieku. Ale póki przedsiębiorstwo górnicze Luossavaara-Kirunavaara AB (LKAB) nie doprowadziło tam kolei na początku dwudziestego stulecia, Kiruna liczyła cztery domy na krzyż, a życie toczyło się jak krew z nosa. Dopiero kiedy spółka wydobywcza zaczęła dłubać w otaczających miasto górach, z których wzięła swoją nazwę, rozwój osady nabrał rozpędu. Naprawdę mocno przyspieszył przed drugą wojną, żeby sprostać zamówieniom Trzeciej Rzeszy. Co drugi czołg, armata, karabin i samolot użyty w Blitzkriegu był wykonany z doskonałej szwedzkiej stali.

Żeby nie zwalniać obrotów, LKAB postanowiło kilka lat temu zacząć eksploatować złoża… pod centrum miasta, powodując pęknięcia ulic, torów kolejowych, rur i rwąc druty na zapadających się słupach elektrycznych.

Centrum starej Kiruny © abc4trip.eu

Centrum starej Kiruny © abc4trip.eu

Większość mieszkańców dwudziestoparotysięcznego miasteczka to górnicy, albo pracownicy firm obsługujących spółkę wydobywczą. Widząc rysy na murach, kiedy wracają z szychty, muszą czuć się jakby zabierali robotę do domu. Mimo że szefowie nazywają to naukowo subsydencją, górnicy widzą, że Kiruna po prostu zapada się w oczach.

Ale jest coś takiego w wydobyciu rudy żelaza, że przyciąga jak magnes. Kiedy auta, rowery, autobusy wiozące górników do pracy zbliżają się do kopalni, mimo że jest pod górkę, mogą wrzucić na luz, pojazdy toczą się same nawet przy kilkustopniowym nachyleniu. Złoża magnetytu wytwarzają silne pole magnetyczne powodując anomalie grawitacyjne.

Ewangelicko-luterański kościół w kształcie lapońskiego namiotu uznany w narodowym plebiscycie za najpiękniejszy budynek Szwecji © Wikimedia Commons

Ewangelicko-luterański kościół w kształcie lapońskiego namiotu uznany w narodowym plebiscycie za najpiękniejszy budynek Szwecji © Wikimedia Commons

Kontrolowany przez państwo LKAB odnotowuje przychody z jednej kopalni (w przeliczeniu na złotówki) rzędu trzynastu miliardów rocznie. To prawie dwa razy mniej niż KGHM, która posiada kopalnie metali w Polsce, Kanadzie, USA i Chile. Czy polski koncern miedziowy sfinansowałby przenosiny np. trzy razy większego Lubina? LKAB się zdecydował. W 2004 roku zarząd firmy w krótkim liście do mieszkańców poinformował co postanowił. Protestów nie było, bo mieszkańcy rozumieją, że skoro spółka miasto założyła, to może je przenieść. A zresztą to ona wyłoży na przeprowadzkę większość kasy, reszta pójdzie z płaconych przez nią podatków.

Zbudowany w latach sześćdziesiątych ratusz popadnie wkrótce w zapomnienie © potolkimaker.com

Zbudowany w latach sześćdziesiątych ratusz popadnie wkrótce w zapomnienie © potolkimaker.com

Na taką skalę nikt wcześniej tego nie zrobił. Podobne projekty zdarzały się w Zagłębiu Ruhry, ale przenoszono wioski, które stawały na drodze kopalniom węgla. Tu miejsce zmieni ponad trzy tysiące mieszkań i ponad dwa miliony metrów kwadratowych powierzchni biurowych. Ewakuacja ma potrwać dwie dekady. Będzie niepowtarzalną szansą na poprawienie miasta – przeobrażenie go w modelowy ekologicznie oraz społecznie i ekonomicznie zrównoważony wzór aglomeracji.

Konkurs na nowy ratusz wygrała duńska Henning Larsen Architects, obok stanie stara wieża zegarowa © Henning Larsen Architects

Konkurs na nowy ratusz wygrała duńska Henning Larsen Architects, obok stanie stara wieża zegarowa © Henning Larsen Architects

Jak zapowiedziały władze miasta, część budynków zostanie zrównanych z ziemią, inne, jak zabytkowy kościół, zostaną przeniesione w całości w nowe miejsce. Niektóre domy zostaną zbudowane z materiałów z rozbiórki starej Kiruny, żeby zachować charakter miasta. Jak to zrobić zaproponowali planiści z firmy White wraz z Ghilardi + Hellsten Arkitekter. Wygrali międzynarodowy konkurs na dwudziestoletni masterplan, ale zaproponowali stuletnią wizję rozwoju. Stworzyli miasta o zróżnicowanej gospodarce, mniej zależnej od rynku rudy żelaza.

Nowy pasaż handlowy © White

Nowy pasaż handlowy © White

Od czerwca 2014 roku miasto powoli przesuwa się na wschód. Pierwszym etapem będzie plac miejski z zabytkową wieżą zegarową zdjętą ze starego ratusza, która stanie obok nowego o nazwie Kryształ (2016). Nieopodal powstanie centrum turystyczne i dworzec (2018), biblioteka (2019) i basen (2016), a do roku 2021 czerwony kościół deska po desce zostanie zdemontowany i odbudowany na nowym miejscu. Powstające na równinie osiedla mają być zasilane ciepłem generowanym przez działalność górniczą oraz energią z turbin wiatrowych.

Serce nowego miasta © White

Serce nowego miasta © White

Zabudowa będzie gęstsza, bardziej inteligentna, wyposażona w miejsca spotkań i rozrywek kulturalnych. Ma zachęcać Szwedów z południa do osiedlania się w mieście o klimacie subarktycznym, gdzie słońce latem nigdy nie zachodzi, a zimą nie wschodzi. To jest dopiero wyzwanie.

17 października 2014

Podłogi wyniesione pod sufit

3 października 2014

Wiatr w kominie

26 września 2014

Jan Chrzciciel utopii