Otwarty Bałtyk

Wieżowiec nie będzie twierdzą białych kołnierzyków. Teren wokół budynku i pięć z dziewiętnastu kondygnacji mają być dostępne dla wszystkich – zapowiedzieli inwestorzy Bałtyku, wspierani przez Nathalie de Vries z MVRDV na inauguracji biurowca.

Bałtyk dostał pozwolenie na wzniesienie się przy rondzie Kaponiera w kształcie, jaki zaproponowało słynne holenderskie studio. Dojście do tej bryły zajęło im prawie dwa lata, podczas których wycięli kilkadziesiąt modeli budynku. Jeśli doliczyć projekty nadesłane na konkurs w 2008 roku, koncepcje architektoniczne Bałtyku można liczyć w setkach.

W 2010 roku inwestor zdecydował się na MVRDV. – Stworzyliśmy listę marzeń pracowni architektonicznych i zaczęliśmy dzwonić. Holendrzy byli pierwsi, którzy nie spytali o budżet tylko o szczegóły. Pojechaliśmy do nich i zaiskrzyło – tłumaczy wybór pracowni Wim Perquy, partner Garvestu na konferencji inaugurującej projekt budynku.
MVRDV jest znane z projektów doskonale budujących relacje społeczne. Najznamienitszym przykładem jest zacumowany w Amsterdamie Silodam, sklejony z powierzchni biurowych, usługowych i mieszkań – od klitki dla seniora po loft.

Przestrzenie integrujące mieszkańców i użytkowników Silodamu © MVRDV

Jego użytkownicy mocno się zżyli, stworzyli odrębną społeczność. Wydali nawet album o swoim domu.
– To spełnienie marzeń architekta – przyznaje Nathalie de Vries, współzałożycielka MVRDV.

Co Bałtyk ma mieć z nim wspólnego? Widok z każdego okna równie imponujący jak w Silodamie. Bary, kioski, kawiarnie i kwiaciarnie (na parterze), knajpa (na pierwszym i czternastym piętrze), (na ostatnim) hotel, (a pod ziemią) parking. Nie znajdą się w Bałtyku co prawda mieszkania, ale sporo ich wokół. Powstanie za to przestrzeń otwarta dla wszystkich – zielony skwer z kinem, koncertami i lodowiskiem. Dostępne dla wszystkich będą też dwa pierwsze, dwa ostatnie piętra i parking podziemny.
Kluczem do tworzenia żyjących budynków zdaniem Holendrów jest wyodrębnienie w nich przestrzeni dla różnych aktywności i zadbanie właśnie o przestrzenie wspólne. – Okrawaliśmy bryłę budynku tak, by wydobyć jej jak najwięcej – wyznała na konferencji Nathalie de Vries. Bałtyk zajmie niespełna jedną trzecią działki, pozostawiając miejsce na plac przed Concordią i szerokie wejście od Kaponiery.

Budynek, który przejął nazwę po stojącym kiedyś w tym miejscu kultowym kinie, do wyświetlania filmów jest zobligowany.
– W tym kinie pierwszy raz się całowałem. Chciałbym te emocje przeżyć jeszcze raz – żartował Piotr Voelkel. MVRDV zaproponowało dwie koncepcje kina plenerowego, ale inwestorzy zastanawiają się nad jeszcze innym miejscem dla srebrnego ekranu.

Na konferencji Nathalie de Vries opowiedziała jak ewoluował projekt budynku, a na wieczornym wykładzie – jak ostatecznie będzie wyglądała bryła, jej elewacja i teren wokół budynku. Wkrótce opublikujemy relacje wideo z obu spotkań.