Poznańskie Słowiki w Kinie Grunwald

Serce nastoletniego solisty chóru Stefana Stuligrosza rozdziera romans ojca. Ckliwy melodramat z poznańskim modernizmem w tle – dziś w Kinie Grunwald.

Akcja filmu toczy się w Poznaniu. Dzięki zdjęciom wybitnego operatora Stanisława Lotha możemy zobaczyć jak miasto wyglądało w latach 60. I jak wyglądały nowocześnie urządzone mieszkania w równie nowoczesnym jak na owe czasy bloku przy ul. Grochowskiej na Grunwaldzie.
Film był debiutem reżyserskim Hieronima Przybyła. Z pozostałych trzech, jakie nakręcił, nagłośniejsza okazała się komedia Rzeczpospolita Babska (1969). W Poznańskich Słowikach (1966) główną rolę powierzył chłopcu Pawłowi Jankowskiemu, w roli jego ojca obsadził Krzysztofa Chamca, a dyrygentem uczynił młodziutkiego Jana Machulskiego.

Filmowi ojciec i syn © Filmoteka Narodowa

Autorką scenariusza była znana ówcześnie pisarka dla dzieci Wanda Żółkiewska. Był to jej drugi scenariusz, po Historii żółtej ciżemki (1961), także opowiadający o perypetiach chłopca w podobnym wieku. Ale filmy różni wszystko. Głęboko poruszająca historia pomocnika Wita Stwosza, zagrana przez jedenastoletniego Marka Kondrata okazała się hitem, oglądanym do dziś, a o zapomnianych Poznańskich Słowikach znana filmoznawczyni, Małgorzata Hendrykowska napisała, że to film „nieporadnie udramatyzowany”. Odmiennego zdania byli jurorzy dziecięcych festiwali filmowych w Wenecji i hiszpańskim Gijon, gdzie Poznańskie Słowiki zostały wyróżnione. Warto wyrobić sobie własne zdanie.

Projekcja filmu rozpocznie się o godz. 22 na placyku od strony Marcelińskiej przed Winiarnią Pod Czarnym Kotem, ul. Wolsztyńska 1. Zapraszamy, wstęp wolny.