Rakieta nad Libercem

Oddalona o pięć kilometrów od centrum wieża jest dominantą i symbolem miasta. Mieszcząca nadajnik telewizyjny, hotel i restaurację o prawie sto metrów wydłuża sylwetkę góry Jeszted. Została zaprojektowana by być odporna na ekstremalne warunki klimatyczne i... przemijanie.

Ještěd wznosi się nad Libercem, miastem opierającym się o jego zbocze i rozkraczonym nad Nysą Łużycką, wypływającą z sąsiedniego grzbietu gór. Z drugiej strony miasto łagodnie okalają Izery. To populacyjny odpowiednik Poznania, czyli piąte co do wielkości czeskie miasto, ale położony nawet bardziej malowniczo niż Jelenia Góra. Wcale zgrabnie zrewitalizowane stare miasto rozlewa się w dolinie rzeki. Nowe rośnie pod górę wokół szerokich i gładkich dróg do ośrodków narciarskich i skoczni na zboczu. Wszystko to zazUnii pieniądze i dzięki narciarskim mistrzostwom świata, które odbyły się tu w 2009 roku.

Kolejka gondolowa zawozi na szczyt za nieco ponad 10 zł na głowę © Garvest

Kolejka gondolowa zawozi na szczyt za nieco ponad 10 zł na głowę © Garvest

Góra ma 1012 metrów, ale wygląda na więcej. Strome zbocza łagodnie przechodzą w dobudowane na szczycie zwieńczenie. Dzięki niemu Jeszted kończy się bardzo naturalnie, a przy tym godnie i dumnie. Jakby to on miał być wierzchołkiem korony czeskich Sudetów, a nie wyższy o pół kilometra Pradziad z wieżą na kształt minaretu.

Mroźna elewacja na Jesztedzie w drugiej połowie lutego © Garvest

Mroźna elewacja na Jesztedzie w drugiej połowie lutego © Garvest

Szpica świetnie się trzyma jak na swoje cztery krzyżyki. Burzliwa historia uczyniła zeń narodową ikonę, co pokazał David Ondříček w filmie Grandhotel, obsadzając ją w roli głównej. Reżyser głośnego Samotni urodził się w roku, w którym wieża dostała prestiżową nagrodę Augusto Perreta nadawaną przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Architektów (IUA). Stało się to trzy lata po rozpoczęciu i trzy przed zakończeniem budowy, która miała trochę pod górkę. Opóźnienia wynikały – jak to w socjaliźmie – z braków materiałowych oraz dezercji zagranicznych ekip na widok czołgów wojsk Układu Warszawskiego w 1968 roku.

Letnie wejście na taras widokowy © Garvest

Letnie wejście na taras widokowy © Garvest

Wieża początkowo miała też problem z trzymaniem pionu przy silnych wiatrach. Właściwą statykę nadał jej Zdenek Patrman. Ten liberecki inżynier, który zastosował w trzpieniu budynku pionierskie rozwiązanie – wahadło tłumiące drgania poprzeczne, powinien być wymieniany obok architekta. Tak jak architekt wnętrz i projektanci mebli, o których za chwilę.

Smażony syr z hranolkami i piwem do wyboru w ciepłej restauracji na trzysta miejsc © Garvest

Smażony syr z hranolkami i piwem do wyboru w ciepłej restauracji na trzysta miejsc © Garvest

Nagroda szybko rozsławiła projekt Karla Hubáčka, dziś persony czeskiej architektury. Zmarły kilka lat temu mistrz powtarzał, że pragnie projektować budynki, które umiałyby „przetrwać moralnie długi czas bez urażania smaku przyszłych pokoleń”. I na Jesztedzie chyba mu się to udało.

W 1963 roku wygrał konkurs na projekt następcy schroniska, które spłonęło na jego oczach. Karel olał założenia i zamiast dwóch osobnych budynków na szczycie zaproponował hotel i wieżę telewizyjną w jednym.

Surowe ściany recepcji hotelu © Garvest

Surowe ściany recepcji hotelu © Garvest

Uzasadnienie jurorów nagrody Perreta mogłoby być sloganem filmu Ondříčka: harmonizująca z krajobrazem subtelna sylwetka zaawansowana technologicznie. Gdyby jeszcze dołożyć, że po czesku melancholijna i nie do końca poważna, byłby komplet.

Zagubione w przestworzach Dziecko z Marsa wykonane z brązu przez Jaroslava Rónę © Garvest

Zagubione w przestworzach Dziecko z Marsa wykonane z brązu przez Jaroslava Rónę © Garvest

Rdzeń budynku stanowią dwa żelbetowe cylindry, na których piętra od trzeciego wzwyż zawieszone są na stalowej konstrukcji. Na pierwszym jest taras widokowy z wejściem do recepcji hotelu, z której prowadzą schody do restauracji. Trzecie i czwarte piętro zajmują raczej mikre pokoje trzygwiazdkowego hotelu i mieszkania obsługi, dość dokładnie pokazane w Grandhotelu. Fasada tych kondygnacji przykryta jest płytami platerowanego aluminium. Kolejne cztery to laminowane panele plastikowe, białe w słońcu, w nocy szare jak kineskopy – to piętra na sprzęt nadajnika telewizyjnego. Wyżej są zapasy wody i zasilanie awaryjne. Dziesiąte piętro zajmuje maszynownia, a nad nią maszt wysoki na 17 metrów, wyprodukowany przez fabrykę wędek.

Wejście do hotelu wykafelkowane ceramiką Děvany Mírovej © Garvest

Wejście do hotelu wykafelkowane ceramiką Děvany Mírovej © Garvest

Taką oto rakietę wykoncypował sobie czterdziestoletni Karel. Początek lat sześćdziesiątych to okres euforii ludzkości wywołany obietnicą eksploracji przestworzy. Odkąd Gagarin poleciał na orbitę, można było realniej marzyć. Jesztedzki statek nie przypominał iglic żadnego z Wostków i Sputników wystrzeliwanych wtedy w przestrzeń kosmiczną, bardziej – amerykańskie Saturny, które lada chwila miały się tam pojawić. Był tylko od nich lepiej zaprojektowany w środku.

Rój meteorów wbitych w ścianę nośną © Garvest

Rój meteorów wbitych w ścianę nośną © Garvest

Oryginalne stoły i lampy w restauracji © Garvest

Oryginalne stoły i lampy w restauracji © Garvest

Część hotelowej zastawy Wünscha © Garvest

Część hotelowej zastawy Wünscha © Garvest

Wieszaki w recepcji © Garvest

Wieszaki w recepcji © Garvest

Wejście do hotelu © Garvest

Wejście do hotelu © Garvest

Wnętrza i meble o futurystycznych kształtach zaprojektował architekt Otakar Binar, tkaniny i naczynia do restauracji – dizajner Karel Wünsch, a kryształowe kule zatopione w betonowych ścianach – para uznanych już wtedy na świecie „szlanych rzeźbiarzy” – Stanislav Libenský i Jaroslava Brychtová. To dzięki nim „statek” jest na poły magiczną i kosmiczną, a przy tym bardzo spójną konstrukcją.

Na nocne oświetlenie wieży zrzucili się mieszkańcy Liberca © Jan Bendl

Na nocne oświetlenie wieży zrzucili się mieszkańcy Liberca © Jan Bendl

Wieża wzbudzała kontrowersje jeszcze zanim powstała. Zarzucano jej to samo co naszym trzem dyskom na szczycie Śnieżki – że nie nawiązuje do górskiej architektury, a do modnej w latach pięćdziesiątych futurologii. Obserwatorium meteorologiczne Lipińskiego i Wawrzyniaka powstało mniej więcej w tym samym czasie co szpica na Jesztedzie. Konstrukcja także stanowiła inżynieryjne wyzwanie. Też miał tam być hotel, została restauracja, która dziś jest tanim barem, w cepeliowo-plastikowym wnętrzu. Żeby się przekonać jak bardzo nie szanujemy ikony polskiego modernizmu, trzeba się tam pofatygować na piechotę.

Zdjęcie na górze strony © Zdeněk Fiedler by Wikimedia Commons

13 lutego 2015

Reprezentacja Polski

28 stycznia 2015

Plac idealny

12 stycznia 2015

Królewska konstelacja