Rem Koolhaas: Deliryczny Nowy Jork

Stał się mistrzem yodą współczesnej architektury po tym jak napisał tę książkę. Założyciel Office for Metropolitan Architecture (OMA) skrytykował w niej początki metropolitalnej architektury Manhattanu. Minęło trzydzieści pięć lat, a on nie zbudował tam żadnego wieżowca.

„Deliryczny Nowy Jork. Retroaktywny manifest dla Manhattanu” Koolhaas zaczyna historią pierwszych chat, którymi jego rodacy zabudowali Nieuw Amsterdam, wyspę z której rozlał się Nowy Jork. Pokazuje jak tygiel kultur zaludniających Manhattan tworzył zmutowaną tkankę miejską odpowiadającą na potrzeby, które sama generowała. Najważniejsze z nich to wybicie się z tłumu, oczywiście w górę, a po godzinach oddawanie się rozrywce. Autor oprowadza nas po Manhattanie do momentu, gdy staje się najgęściej zabudowaną dzielnicą miasta, czyli osiąga szczyt manhattanizmu.

Autor i polskie wydanie jego dzieła

Historia najsłynniejszych wieżowców Nowego Jorku byłaby fascynująca nawet gdyby złożyć ją z notek z Wikipedii. Deliryczny Nowy Jork oferuje dużo więcej – próbę wyjaśnienia rozwoju paranoicznej nowojorskiej Kultury Zagęszczenia przez wybitnego kiedyś teoretyka architektury, który przez lata stał się także jednym z najbardziej rozchwytywanych praktyków.

Koolhaas szydzi z dokonań wielu ówczesnych amerykańskich planistów i architektów. Najmocniej jednak dostaje się Le Corbusierowi. Za to, że głośno krytykował wieżowce Nowego Jorku nigdy ich nie widząc, że potem zaprojektował swoje jako ich antytezę, a w końcu, kiedy nie udało mu się wcisnąć promienistych wieżowców żadnemu miastu na świecie, próbował postawić je na Manhattanie. Bez powodzenia – nie bez satysfakcji odnotowuje Koolhaas. (Wersję tych wydarzeń widzianych oczami Le Corbusiera można poznać dzięki jego książce „Kiedy katedry były białe” z 1937 roku, wydanej właśnie po polsku przez Centrum Architektury.)

Jak na razie życiorysy Le Corbusiera i Koolhaasa są w kwestii Nowego Jorku dość zbieżne. Holender uważany za proroka nowej architektury, zbierający najbardziej prestiżowe zlecenia na całym globie, w stolicy świata nie postawił nic wysokiego. Zaprojektował tylko Second Stage Theatre i… sklep Prady.

W 2008 roku ogłosił projekt wieżowca w sercu Manhattanu. Planował zabudować maleńką parcelę na 23 East 22 Street przedziwnym rozpikslowanym apartamentowcem, który z cienkiego pnia wystrzeliwuje w górę do światła, wijąc się pomiędzy sąsiednimi budynkami i nowojorskim prawem budowlanym (czym przypomina Bałtyk, zaprojektowany przez innych rotterdamczyków – MVRDV, cięty i gięty pod dyktando ograniczeń miejskich).
Jak każdy projekt studia OMA i ten stał się architektonicznym wydarzeniem, żywo komentowanym na całym świecie. Jego budowę wstrzymał jednak kryzys finansowy, a Koolhaas zajął się realizacją swoich słynnych gigantycznych gaci – siedziby pekińskiej telewizji.

Wydawnictwo Karakter nie tylko doskonale przełożyło na polski dzieło Koolhaasa, ale wydało je lepiej niż ktokolwiek dotąd. Projekt graficzny książki idealnie współgra i uporządkowuje wypełniającą ją treść, stanowiąc oryginalną wartość dodaną. Tak dopracowane dzieło mogło wyjść tylko z wydawnictwa, którego szefem jest wyróżniający się od lat na polskim rynku projektant książek.

4 listopada 2013

Szczyt centralny

30 października 2013

Opera życia

22 października 2013

Służewiec Biurowy przejezdny