Świątynie bezbożne

Budynek bez lokatora traci ducha. Czy pozwolić mu się rozpaść czy zmienić jego przeznaczenie, żeby zachować architekturę? Nie tylko właściciele mają w tej sprawie coś do powiedzenia.

Dziewięciu na dziesięciu Polaków nie zgadza się, by w opuszczonych kościołach urządzać kasyna, dyskoteki czy restauracje – ustalił w zeszłym roku „Reader’s Digest”. Ale już na muzea, teatry albo sale koncertowe pozwoliłoby ośmiu. Na księgarnie zgodziłoby się tylko sześć procent rodaków (bo przecież handel świątyni niegodny). O bibliotekę w sondażu nie spytano.

Badanie dotyczyło świątyń katolickich, ma się rozumieć. Ze zmianą przeznaczenia domów modlitw innych wyznań nie mamy już takiego problemu. Nauczyliśmy się tego przez ostatnich kilka pokoleń. Opustoszały nagle podczas drugiej wojny światowej, przez cały peerel staraliśmy się je czymś zapełnić. Okazało się, że kościoły ewangelickie i synagogi znakomicie nadają się na świetlice, hurtownie i magazyny. Od biedy można też urządzić w nich knajpę, np. w stylu Dzikiego Zachodu, jak w synagodze w Chełmie, albo sklep spożywczy, jak w synagodze w Inowłodzu.

 

kosciol1

Synagoga w Koninie do niedawna była biblioteką © żuraw1965

Ale najpopularniejszym zastosowaniem dla opuszczonych synagog były wypożyczalnie książek. „Zastąpić Pięcioksiąg biografiami wodzów” – kombinowali komuniści, „zmienić ducha, ale zachować magię” – marzyło im się. Jednak wykonanie było jak zwykle tak złe, że czar natychmiast pryskał. Bo taki mariaż nie jest możliwy bez respektu dla sacrum.

Warto podejrzeć Europę, jak radzi sobie z sekularyzacją świątyń.

Trzynastowieczny kościół, jeden z najstarszych w Holandii przeobrażono w sklep z książkami nie wbijając ani jednego gwoździa w zabytkowe ściany. Otwartą w Maastricht w 2006 roku księgarnię brytyjski Guardian uznał za najpiękniejszą na świecie.

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

Budynek przestał pełnić funkcje sakralne pod koniec osiemnastego wieku, kiedy wojska napoleońskie wygnały zeń dominikanów i urządziły koszary. Przez kolejne dwieście lat kościół pełnił rolę szkoły, magazynu, sali prób orkiestry, galerii sztuki, sali balowej, parkingu dla rowerów, a nawet boiska do siatkówki.

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

Żeby utrzymać zabytek w należytym stanie wynajęto go największej holenderskiej sieci księgarń. Warunek postawiono taki sam jak poprzednim najemcom – nie wolno w budynku wprowadzać jakichkolwiek zmian architektonicznych.

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

Amsterdamskie studio Merkx + Girod zbudowało dwa ogromne regały (długie na 30 m, szerokie na 7,5 m, wysokie na trzy piętra), czym zwiększyło powierzchnię ekspozycyjną z 750 do 1200 metrów kwadratowych.

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

Zamontowano też windy, schody i ogrzewanie, urządzono pomieszczenia dla pracowników, magazyny i toalety.

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

© Evelyne Merkx

W miejscu ołtarza można wypić kawę przy stole w kształcie krzyża. I zagłębić się w lekturze, albo delektować czternastowiecznymi freskami.

 

Na fali popularności świątyni książek z Maastricht rok temu w holenderskim Zwolle w piętnastowiecznej katedrze rozpoczęła działalność inna księgarnia. – Stateczna, skromna, z szacunkiem dla świątyni – opisują swój projekt BK. Architecten z Utrechtu.

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

Trzy poziomy regałów między filarami oraz wszystkie ściany i podłogi można zdemontować nie uszkadzając budynku.

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

Gruntowny remont katedry został sfinansowany przez nowego najemcę. Odrestaurowano m.in. freski i zabytkowe organowy.

© Waanders In de Broeren

© Waanders In de Broeren

Nowe witraże zaprojektował norweski artysta Kjell Nupen.

 

Także z szacunkiem dla architektury, ale tym razem znacznie młodszej, bo pochodzącej z lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, powstała biblioteka w kanadyjskim Quebecu. Modernistyczną budowlę projektu Jean Marie Roya przebudowali architekt rumuńskiego pochodzenia Dan Hanganu i miejscowe biuro Côté Leahy Cardas Architekts.

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

Jak wiele innych kanadyjskich kościołów Saint Denys du Plateau opustoszał w 2007 roku. Żeby chronić zabytek, władze miasta wykupiły go i zdecydowały urządzić w nim bibliotekę imienia Monique Corriveau, kanadyjskiej autorki literatury dziecięcej.

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

Architekci podeszli do operacji z szacunkiem i pokorą, jednak postanowili maksymalnie wykorzystać zastaną przestrzeń – dobudowali dwa kolejne poziomy.

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

© Stephane Groleau

We wnętrzu przerobionego budynku powstała nowocześnie zarządzana i wyposażona biblioteka z wieloma czytelniami, wypożyczalnią gier i zabawek, kawiarnią i placem zabaw.