Świerkowy biurowiec Bana

Największemu szwajcarskiemu koncernowi medialnemu nową siedzibę w centrum Zurychu zaprojektował skromny pucułowaty Japończyk z zaczeską, który mieszka w papierowym domu i pomaga ofiarom kataklizmów. Szalenie medialne, prawda?

O projekcie biurowca Tamedia trąbiły wszystkie media architektoniczne. O otwarciu, które nastąpiło miesiąc temu, nie wspomniał pies z kulawą nogą. A szkoda, bo to okazja do zobaczenia na zdjęciach, a nie wizualkach, wyjątkowo ciekawej realizacji Shigeru Bana.
Znany Japończyk był do niedawna twórcą architektury tymczasowej. Projektował z papieru pawilony na wystawy światowe i biennale, tanie i szybkie w budowie muzea i sale koncertowe. Ale przede wszystkim, bo od tego się zaczęło – schronienia dla ofiar dotkniętych kataklizmem. Po trzęsieniu ziemi w Kobe w 1995 roku zdał sobie sprawę, że to walące się budynki uśmiercają ludzi i jako architekt poczuł się za to współodpowiedzialny. Skonstruował wtedy papierowe domki dla poszkodowanych w wyniku trzęsienia ziemi i taki kościół w miejscu świątyni, która spłonęła.

Wnętrze kościoła w Kobe © Bujdosó Attila

Jego konstrukcję wsparł na 58 papierowych tubach przypominających te, na który nawinięty jest papier toaletowy. Użyte przez niego dodatkowo nasączone są klejem utwardzającym papier i chroniącym je przed wilgocią, napromieniowane ultrafioletem i pokryte ochronną warstwą parafiny. Jak na suchy, gorący japoński klimat to wystarczy. Kościół wzniesiony w pięć tygodni przez 160 wolontariuszy został po dziesięciu latach rozebrany i powtórnie złożony na Tajwanie.
Żeby przekonać się o jakości swojej architektury Ban zaprojektował dla siebie papierowy dom identycznej konstrukcji.

Paper Log House w Kobe © Shigeru Ban Architects

Przez kilkanaście lat Shigeru Ban wespół ze stworzoną przez siebie organizacją VAN (Voluntary Architects’ Network) stworzył dziesiątki podobnych budowli z papierowych tub. Budował schronienia dla uchodźców w ogarniętej wojną domową Ruandzie, dla ofiar trzęsień ziemi w Turcji (1999), Indiach (2001), Sri Lance (2005), Chinach (2008), we Włoszech (2009), na Haiti (2010) i niedawnego tsunami na Honsiu.

Centrum Pompidou w Metz © Alexandre Prevot

Sława, jaką przyniosły mu projekty charytatywne, zaowocowała też zleceniami komercyjnymi. Najpierw powierzano mu projekty obiektów tymczasowych, z czasem jednak zaczął tworzyć bardziej trwałe budowle. Jednym z nich było muzeum sztuki współczesnej Centrum Pompidou we francuskim Metz, które zaprojektował w 2006 roku. Budynek przykryty jest nieregularnym dachem o powierzchni ośmiu tysięcy metrów, wykonanym w całości z klejonego drewna.

Wnętrze klubu golfowego w Korei © Shigeru Ban Architects

Shigeru swój czas dzieli pomiędzy pracownie w Tokio, Paryżu, Nowym Jorku oraz między komercyjne i niekomercyjne projekty. W nowozelandzkim Christchurch odbudowuje właśnie z papieru zniszczoną przez trzęsienie ziemi katedrę, w hamburskim Hafencity nadzoruje budowę sześciu bliźniaczych wieżowców (po dwa z betonu, stali i drewna), w Dżakarcie – falliczny biurowiec, w Aspen – muzeum sztuki, w Bejrucie – hotel, a w Szwajcarii – projekt, o którym za chwilę.

Budowa siedziby Tamedia © Shigeru Ban Architects

Biurowiec dla koncernu medialnego powstał w niecałe dwa lata. Stanął w ścisłym centrum Zurychu, w Czwartej Dzielnicy (Aussersihl) w kwartale Werd, który od ponad stu lat pozostaje głównym ośrodkiem działalności szwajcarskich mediów. Największy z nich, koncern Tamedia wydaje najpoczytniejszą w Szwajcarii darmową 20 Minuten, opiniotwórcze Tages-Anzeiger w niewiele mniejszym nakładzie i kilka innych dzienników i magazynów. Wszystko po niemiecku (a dokładniej w dialekcie alemańskim) w kraju, w którym obywatele posługują się jeszcze trzema językami: francuskim, włoskim i retoromańskim. I oczywiście angielskim.

Wnętrze biurowca © Didier Boy de la Tour

Do nowego biurowca wprowadziło się 480 spośród 1500 dziennikarzy koncernu pracujących w Werd. Znalazły tu lokum redakcje gazet i stacji radiowych.

Mansardowy dach charakterystyczny dla dzielnicy Aussersihl © Didier Boy de la Tour

Bryła zaprojektowana przez Shigeru Ban ma kształt i wysokość charakterystyczną dla kwartału Werd, od sąsiednich budynków różni się tylko użytymi do budowy materiałami. Konstrukcja nośna nie zawiera żadnych stalowych wzmocnień, wykonana jest w całości z dwóch tysięcy metrów sześciennych litego świerku. Wyfrezowane z dokładnością do milimetra elementy zostały dostarczone i zmontowane na budowie. A potem przyobleczone szklaną fasadą.

Konstrukcja budynku… © Didier Boy de la Tour

…i jej rysunek © Shigeru Ban Architects

Klatka schodowa © Didier Boy de la Tour

W kraju wyśrubowanych norm budowlanych i ekologicznych, stwierdzenie, że budynek jest energooszczędny i zasilany pompą ciepła jest oczywistą oczywistością. Shigeru Ban obiecał jeszcze coś, co brzmi jak zdystansowanie się do swoich wcześniejszych dokonań: że budynek będzie trwały. Inwestor ma nadzieję, że również ponadczasowy.

Poddasze © Didier Boy de la Tour

To pierwszy, ale nie jedyny projekt Bana w Szwajcarii. Pod koniec maja tego roku pokazał makietę, która zwyciężyła w konkursie na projekt siedziby marek Swatch i Omega. Trzy nowe budynki staną obok istniejących biur Omegi, tworząc jednolity kampus i centrum dla zwiedzających z galeriami wystawienniczymi, placami i szlakami turystycznymi nad rzeką.

Makieta miasteczka Swatch-Omega © Shigeru Ban Architects

Pięćdziesięciotysięczne dwujęzyczne Biel, w którym powstanie kompleks, leży we wschodniej Szwajcarii nad jeziorem o tej samej nazwie. Jest znane szerzej z trzech powodów: bajecznego krajobrazu, produkcji zegarków (m.in. Rolex i Tissot) i drzewiarstwa. W Biel są ponoć najlepsi inżynierowie Wydziału Drewna berneńskiego Uniwersytetu Nauk Stosowanych i najlepsi specjaliści jego obróbki. Stąd Ban zna Biel, obliczył tutaj i wykonał dach, którym przykrył Centrum Pompidou w Metz. Teraz zamówi na miejscu drewniane konstrukcje wszystkich budynków dla zegarkowego koncernu i przykrywające je falujące kratownice.

Kładka łącząca budynki nad promenadą © Shigeru Ban Architects

Więcej ma w sobie ze starchitekta niż z pierwotnej skromności, kiedy jeszcze przed wbiciem łopaty w ziemię zapowiada, że „To będzie ikona miasta”. Zobaczymy, latem 2015 roku.

Mistrz Ban na tle dachu Centrum Pompidou w Metz © KYODO