Wielki REM jest cool

Dzięki swojemu synowi, który znalazł ciekawy sposób na sfilmowanie wielkości architektury tworzonej przez ojca.

To kolejny zwiastun filmu REM, nad którym pracuje Tomas Koolhaas, syn – zdaniem wielu – najbardziej wpływowego z żyjących architektów, urbanistów i teoretyków architektury, zdobywcy niezliczonych nagród, w tym najważniejszych Pritzkera, Vermeera, Złotego Medalu RIBA, Złotego Lwa w Wenecji. Obraz jest próbą uchwycenia geniuszu Remmenta Lucasa Koolhaasa.

Tomas urodził się i dorastał w Londynie, gdzie ojciec razem z matką Madelon Vriesendorp założyli studio OMA. Potem wyjechał na studia filmowe do Los Angeles. Po szkole zaczął kręcić w Holywood wszystko co wpadło mu w ręce, od reklam i teledysków po dokumenty i filmy artystyczne. REM jest długometrażowym filmem, na który pieniądze zdobył od holenderskiej fundacji Creative Industries Fund NL, a trzydzieści tysięcy dolarów potrzebnych na postprodukcję zebrał na największym crowdfundingowym portalu Kickstarter.

Młody Koolhaas nie jest pierwszym synem słynnego architekta, który postanowił zrobić film o swoim ojcu. W 2003 roku Nathaniel Kahn zrealizował dokument My Architect o swoim nieżyjącym od trzydziestu lat ojcu, wielkim Louisie Kahnie. REM zapowiada się na zupełnie inny film. Tomas nie nie grzebie w życiu prywatnym ojca, jak zrobił to Nathaniel, który prowadząc dziesiątki rozmów odkrył nie tylko rozmiary geniuszu, ale też fakt, że jego stary założył jeszcze dwie inne rodziny.

Jednak czy to znaczy, że REM będzie mniej osobisty i emocjonalny? Czy można patrzeć z dystansem na dokonania ojca? Tomas musiałby być cyborgiem. – To nie jest sentymentalne badanie relacji między ojcem a synem – mówi o filmie. – To poszukiwanie tego, czym architektura jest dla jej użytkowników i twórców.

Syn Koolhaasa rozwinął w REM pomysł wykorzystany w filmie zrealizowanym kilka lat temu na zlecenie Bjarke Ingels Group o ich kopenhaskim projekcie Mountain. Idea jest ta sama, pokazanie życia obiektów nieożywionych – ludzkiego doświadczenie architektury, ale znacznie bardziej wysmakowane wykonanie.

Tomas wybiera budynki zaprojektowane przez ojca, po których oprowadzają nas jego użytkownicy. Wnętrza Casa de Musica w Porto pokazuje nam parkourowiec, po bibliotece w Seattle oprowadza bezdomny, Wielkie Gacie w Pekinie oglądamy z perspektywy okolicznych mieszkańców, a de Rotterdam – oczami budujących go robotników. „Film ukazuje architekturę nieskończenie bardziej znaczącą niż jej ikoniczność” – pisze o swoim dziele Tomas Koolhaas.

Z niecierpliwością czekamy na premierę.