Wielcy zapomniani

Hansenowie byli największym wydarzeniem w Polskiej architekturze po wojnie zdaniem Marka Budzyńskiego, przez wielu uznawanego za jednego z największych żyjących polskich architektów. Wśród mieszkańców domów zaprojektowanych przez Hansenów, autor książki Filip Springer, nie znajduje o nich już wielu tak pochlebnych opinii.

Tworzyli idealne domy dla idealnych ludzi. A przydzielano je zmęczonym socjalizmem robotnikom.
Wizjonerstwa Oskara Hansena nie był w stanie okiełznać pragmatyzm jego żony Zofii. Raz po raz zastygał tylko w partyjnym betonie. Wolał zostawić po sobie „świetne szkice niż nieświetne realizacje”. Projektował wielkie założenia urbanistyczne, ale nie godził się na kompromisy, dlatego postawił tylko kilka domów.

Światem był rozczarowany. Najpierw Zachodem, potem socjalizmem, a w końcu wolną Polską. Formę Otwartą ukształtowały lewackie poglądy, niezachwiany idealizm, wrodzony upór i warunki, w jakich dojrzewał. Urodzony w Finlandii syn Rosjanki i Norwega, dorastający w Wilnie, gdzie jako nastolatka zastała go wojna i zaciągnęła do lasu. Po wojnie karabin odłożył, ale walki nie zaprzestał, do końca życia ścierał się z Formą Zamkniętą.
Filip Springer pyta o Oskara Hansena wielu. Szkoda, że o Zofię, którą umieścił w tytule książki – nawet jej samej. Przegląda zapiski, albumy, odwiedza miejsca nawet luźno związane z Hansenami, by stworzyć smutny obraz samotnych idealistów, działających w systemie dalekim od ideału. Smutny, ale dzięki puencie – nie przygnębiający.
„Zaczyn” to ciekawe reportaże skomponowane w harmonijną całość i ładny przedmiot zarazem, choć sprzedawany za cenę nieco wygórowaną. Wydany w serii Mówi muzeum przez wydawnictwo Karaktery i Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.