Teatr nie od parady

Ile trzeba odwagi i mądrości by odrzucić modne trendy w architekturze. Ile skromności, by nie chcieć zwrócić na siebie uwagi świata. Zwłaszcza budując teatr w sercu miasta.

Kraj słynący z architektów od zawsze był polem doświadczalnym, na którym za każdym razem testowano nowe podejścia do budowania zanim wyeksportowano je dalej w świat. Gusta Holendrów miały kilka wieków, żeby się rozwinąć i raczej trudno dziś o nich powiedzieć, by były zachowawcze. Władze często pytają mieszkańców o zdanie w sprawie nowych budynków, a ci nierzadko wybierają wizjonerskie, odważne projekty. Ale zdarzają się od tej reguły zupełnie uzasadnione wyjątki.

Istniejący budynek teatru zostanie wkrótce rozebrany, by zrobić miejsce nowemu ukończonemu w 2020 roku © LeeGer

Istniejący budynek teatru zostanie wkrótce rozebrany, by zrobić miejsce nowemu ukończonemu w 2020 roku © LeeGer

Stolica Brabancji Północnej ’s-Hertogenbosch w średniowieczu dorobiła się na wełnie. Pieniądze przyciągnęły artystów i architektów, a ci zbudowali pociętą kanałami brabancką wenecję, która w piętnastym wieku stała się ważnym ośrodkiem sztuki. Tu urodził się i tworzył Jeroen Anthoniszoon van Aken, znany jako Hieronim Bosch i to on, zdaniem współczesnych denboszan, najbardziej rozsławił miasto na świecie. Do jego obrazów, celowo lub nie, nawiązały dwa z pięciu projektów zgłoszonych na konkurs nowej siedziby Theater aan de Parade.

Binnendieze przypominają bardziej weneckie niż amsterdamskie kanały © nlstreets.nl

Binnendieze przypominają bardziej weneckie niż amsterdamskie kanały © nlstreets.nl

Znajdujący się w centrum starego miasta Plac Parade to pamiątka po XVIII wieku, kiedy po ceglanym bruku defiladowało wojsko niderlandzkie, któremu udało się wykurzyć stąd Hiszpanów. Miasto zbroiło się przez całe kolejne stulecie i rozbudowywało system kanałów, traktowanych jak fosy, ale potrzebowało też rozrywki.

Budynek teatru w latach 60. XX wieku @ theateraandeparade.nl

Budynek teatru w latach 60. XX wieku @ theateraandeparade.nl

Na sąsiedniej ulicy Papenhulst w połowie XIX wieku specjalnie powołane do tego towarzystwo zbudowało teatr Casino. Odbywały się tu przedstawienia, koncerty i bale dla mieszkańców i stacjonujących w mieście żołnierzy. Na początku następnego stulecia budynek okazał się za mały i teatr przeniósł się do nowej siedziby zbudowanej przy placu Parade w 1935 roku w miejscu rozebranych stajni dla koni kawalerzystów. Trzy dekady później władze miasta odkupiły teatr, a plac przed nim obsadziły drzewami. Budynek wkrótce zburzyły i w 1976 roku postawiły nowy, zdaniem wielu gorszy od poprzedniego. Decyzja, by przebudować go ponownie zapadła już w XXI wieku.

Klony na Parade z nieco wystającym ponad nimi budynkiem teatru z 1976 roku @ Stef Bilo

Klony na Parade z nieco wystającym ponad nimi budynkiem teatru z 1976 roku @ Stef Bilo

Władze Den Bosch postanowiły tchnąć nieco życia w historyczną tkankę miasta, zleciły projekt miejskiego teatru pięciu awangardowym holenderskim pracowniom. Postawiły przed nimi dwa wyzwania: zbudować nowoczesne, tętniące życiem centrum rozrywki tuż obok siedemsetletniej gotyckiej katedry Świętego Jana, najokazalszej budowli na starówce oraz upchnąć większe niż dotąd audytoria teatralne i koncertowe na tej samej małej działce.

Romańska wieża dzwonnicza obudowana gotycką katedrą przy Parade @ Waldo Gadellaa

Romańska wieża dzwonnicza obudowana gotycką katedrą przy Parade @ Waldo Gadellaa

W czerwcu zeszłego roku zwycięski projekt wybrali w internetowym głosowaniu mieszkańcy miasta. Pomysł rotterdamskiej pracowni MVRDV był wielkim przegranym tego konkursu. Tak wielkim, że redaktorzy portalu Architizer wciąż nie mogą uwierzyć, że to nie MVRDV zwyciężyło (na stronie widnieje informacja, że projekt jest realizowany), podczas gdy ich koncept nie przeszedł nawet do finału. W którym ostatecznie projekt UNStudio zdobył więcej głosów niż dość zachowawcza praca Ector Hoogland architecten, mocno nawiązująca do budynku, który miała zastąpić.

Koncepcja teatru krok po kroku © MVRDV

Koncepcja teatru krok po kroku © MVRDV

Lico i przekrój budynku © MVRDV

Lico i przekrój budynku © MVRDV

Architekci z MVRDV użyli w projekcie samych sprawdzonych chwytów mieli więc prawo oczekiwać zwycięstwa. Najpierw jak najciaśniej, ale i najoptymalniej starali się poukładać funkcje, a potem przykryli je szklaną skórą uformowaną na podobieństwo sąsiednich domów. Ten patent można podziwiać w dwóch innych holenderskich miastach. Tak powstała biblioteka Book Mountain w Spijkenisse, która przezroczystością miała reklamować czytanie oraz Glass Farm na rynku w Schijndel, duża szklarnia o bryle wiejskiej chaty zadrukowana historyczną fasadą.

Wejście główne do budynku © MVRDV

Wejście główne do budynku © MVRDV

Projektanci planowali przykryć dach teatru panelami w kolorze antracytowym, bliźniaczym z elewacją sąsiedniej katedry, a ściany pod szklaną elewacją – pokryć printem. Bogactwo kolorów i przeskalowane motywy na ścianach przywodzą na myśl wnętrze świątyni. Efekt jaki osiągnęli tym sposobem w rotterdamskim Markthallu musiał zachęcić ich do powtórzenia tego zabiegu i tym razem.

Galerie na wielu poziomach w atrium © MVRDV

Galerie na wielu poziomach w atrium © MVRDV

Wejście prowadzi przez Chrystusa © MVRDV

Wejście prowadzi przez Chrystusa © MVRDV

I tym razem ściany udekorowali holenderskim malarstwem, tyle, że dwa wieki starszym. „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha był wręcz oczywistym wyborem dla przybytku rozrywek. Może właśnie ta oczywistość nie spodobała się jurorom? A może frywolność niektórych motywów obrazu lub wręcz przeciwnie, jego fatalistyczna wymowa?

Widok od strony placu © MVRDV

Widok od strony placu © MVRDV

Budynek w pierzei kamienic © MVRDV

Budynek w pierzei kamienic © MVRDV

A może co innego. Czy architekci z MVRDV zbyt nachalnie nie starali się nawiązać kształtem budynku do miejskich kamienic? Przeskalowane gabaryty i tak nie pozwoliłyby mu wtopić się w otoczenie, zwłaszcza gdy wydobywa go na pierwszy plan odbijająca światło powierzchnia. W nocy świeciłby jak latarnia wabiąca ćmy szukające rozrywki, a w słoneczny dzień – jak migoczący witraż rozpikslowany przez spływającą z dachu siatkę udającą ornamenty sąsiedniego kościoła. Krzyczałby nawet przy pochmurnym niebie – zmysłowymi nagimi postaciami z najsłynniejszego obrazu Boscha.

Makieta zwycięskiego projektu © UNStudio

Makieta zwycięskiego projektu © UNStudio

Mieszkańcy Den Bosch zdecydowali jednak, że nie chcą krzyków na placu Parade dlatego wybrali projekt UNStudio. Zdecydowali postawić bryłę mającą w sobie coś z obrazów ich mistrza, nieco zdeformowaną i postarzoną, pokrytą historyzującą skórą, jakby zdjętą z gotyckiego kościoła.

UNS3

Widok na katedrę Świętego Jana © UNStudio

Choć figlarnie przekrzywiona, bryła jest przysadzista i ciężka, bliżej jej do romańskich kamienic niż do sakralnego gotyku. I pewnie dzięki temu, a już na pewno za sprawą kamiennej elewacji, budynek nie wyjdzie przed szereg. Nawet w nocy, mimo dużych przeszkleń, jest dyskretniejszą latarnią, bardziej elegancko zapraszającą do wnętrza.

Widok od strony placu © UNStudio

Widok od strony placu © UNStudio

I dokładnie o to mieszkańcom chodziło. Można ich zrozumieć dopiero kiedy przejdzie się staromiejskimi uliczkami Den Bosch. Z domami pamiętającymi czasy mistrza Hieronima chwilami bardziej przypomina wspaniale odrestaurowany skansen niż żyjące miasto. Poza centrum buduje się nowocześnie, ale tu czas zatrzymał się wieki temu.

Budynek w pierzei kamienic przy Parade © UNStudio

Budynek w pierzei kamienic przy Parade © UNStudio

Miastu bardziej zależało na utrzymaniu klimatu starówki niż zadziwieniu świata szokującą architekturą. Na postawieniu funkcjonalnego teatru niż na zyskaniu rozgłosu. Pewnie dlatego bardziej przypadł im do gustu język UNStudio, który wyraził ich życzenia teatralnym szeptem. Wyraźnie słyszalnym, ale nie zakłócającym ich świętego spokoju.